Fruit Machine pres. RUI DA SILVA!

Clubbing

Piątek, 09 maja 2008
godz: 0:00

,

Pokaż na mapie Pokaż na mapie

Fruit Machine w Piekarni po raz trzeci !!!

Po dwóch pierwszych edycjach, których gośćmi były takie sławy jak Mashtronic oraz Monoroom – czas na trzecią odsłonę! Mamy zaszczyt poinformwać Was że 9tego maja główną gwiazdą imprezy będzie sam RUI DA SILVA ! Kolejny raz wystąpi również rezydent cyklu Fusion F oraz przyjaciele: Poziom-X, Peres, Matt Kulinski i Martin Banded.

Rui Da Silva:
Od dawna uznawany jest za najlepszy produkt eksportowy Portugalii. Jego nazwisko stało się synonimem dobrej muzyki. Gdy w 2000 roku jego utwór „Touch Me” stał się światowym przebojem, Rui trafił do panteonu sław jako jeden z najlepszych producentów i didżejów z kręgu tribal i progressive.

Jego debiut w 1992 roku był, nazywając rzeczy po imieniu, co najmniej eksperymentalny. Rui przyznaje: „Siedziałem w rzeczach typu Japan, David Sylvia, Brian Eno i Sonic Youth. Pierwsza płyta, którą nagrałem była wynikiem spontanicznych jam-sessions.

Początkowo miałem tylko bas i wzmacniacz, ale później je opchnąłem i kupiłem automat perkusyjny oraz sampler…”. Z tego skromnego elektronicznego majsterkowania wkrótce wyłonił się label Kaos Records. Nowatorskie brzmienia wysokiej jakości wyniosły Kaos na piedestał ruchu house, umożliwiając jednocześnie Da Silvie, wydawanie muzyki w Tribal Records oraz później w Twisted Records. Sukces ‘Kaos’ umożliwił międzynarodowe zaistnienie Ruiego oraz dodał mu pewności siebie, potrzebnej do zainicjowania – wspólnie z bliskim przyjacielem didżejem Vibe – przedsięwzięcia o nazwie
Underground Sound of Lisbon.

Poprzez undergroundowe klasyki USL typu “So Get Up”’, “Dance With Me”, czy “Are You Looking For Me” oraz niezliczone remiksy i kompilacje Rui wypełnił lukę w kraju, który wcześniej był lepiej znany ze swych portów i piaszczystych plaży.

Niezadowolony z lokalnej sceny, która stawała się coraz bardziej przeszkodą w rozwoju niż miejscem inspirującym, opuścił on Portugalię w 1999 r., aby zagłębić się w kwitnącym londyńskim przemyśle muzycznym. Rui wierzył, że było to miejsce „w którym więcej się działo i w którym jego muzyka była wystawiona na odbiór większej rzeszy słuchaczy”.

Nie trzeba chyba dodawać, że Londyn był całkowicie porażony nowym odkryciem, co szybko pozwoliło przybyszowi z Portugalii zbudować sobie pochlebną opinię w środowisku i założyć nowy label w 2000 w roku, Kismet Records.

„Kismet”, tureckie słowo znaczące “spełniać się”, reprezentuje nie tylko wszystkich oddanych prawdziwemu brzmieniu podziemnego house’u, ale jest także synonimem spełnienia się samego właściciela wytwórni. Kismet zebrało pochwały i doczekało się wiernych zwolenników w branży muzycznej ze względu na autentyczny, szczery undergroundowy charakter wydawanych utworów.

Największe nazwiska w clublandzie (m.in Danny Tenaglia, Sasha i John Digweed) wspierają label jak tylko mogą. Od czasu wydania premierowego „The Lights” (USL), Rui rozpoczął współpracę ze starym przyjacielem Chrisem Coco, tworząc duet o nazwie CocoDaSilva. Sukces Kismet dodatkowo podsyciło wydanie singla „Touch Me”, który od razu zadebiutował na pierwszym miejscu list muzyki pop i okazał się przełomowym sukcesem. Zdobył on również nagrodę „Muzik” za najlepszy singel 2001 roku.

Większość 2002 roku Rui spędził na rozwijaniu umiejętności didżejskich, bowiem wzrosło zapotrzebowanie na jego występy. Grywał w tym okresie na Ibizie (Amnesia, Pacha, Space), szykując się jednocześnie do trasy po Dalekim Wschodzie i całej Europie

Da Silva jest ceniony za swoje umiejętności w remiksowaniu utworów. Ma on na swoim koncie współprace z didżejami i gwiazdami muzyki pop: od Dannego Tenaglia’i po Jennifer Lopez. Nawet Yoko Ono poprosiła Ruiego by zajął się utworem “Walking On Thin Ice” – ostatnim, jaki napisała z Johnem Lennonem przed jego tragiczną śmiercią. Utwory Rui’ego  znalazły miejsce także w świecie filmowym, jego produkcje można było znaleźć np. na sound track z filmu “28 dni później”.