Levon Vincent - Levon Vincent - Fabric 63

27 Kwie 2012 12:41

artysta: Levon Vincent
wytwórnia: Fabric (London)
gatunek: Deep house, Techno
kraj: Wielka Brytania
ocena: 3.5/5
data wydania: 23 kwie 2012

Autor: artur.essence

Ocena muno: 3.5/5

Utwory

01. Joey Anderson – Earth Calls
02. DJ Jus-Ed – Blaze (Do Dah Dab Mix)
03. JM De Frias – Intrinsic Motivation
04. Levon Vincent – Stereo Systems
05. Levon Vincent – Polar Bear
06. DJ QU – Times Like This
07. Levon Vincent – Fear
08. Levon Vincent – Double-Jointed Sex Freak II
09. Joey Anderson – Hydrine
10. Anthony Parasole – Tyson
11. Levon Vincent – The End
12. Black Jazz Consortium – Blacklight
13. Levon Vincent – Early Reflections
14. Levon Vincent – Rainstorm II
15. Black Jazz Consortium – Far Away (Atmospheric Pass)
Pochodzący z Nowego Jorku Levon Vincent to jedna z postaci, które na przestrzeni ostatnich kilku lat dosłownie zatrzęsły sceną house. Charakterystyczne „brudne” brzmienie i niesamowita energia bijąca z  jego kawałków zapewniły mu rzeszę fanów i sprawiły, że każde jego wydawnictwo znika z rynku w ekspresowym tempie. Od kilku lat Levon mieszka w Berlinie, a jego wyśmienite umiejętności dj-skie i częste wizyty w Fabric sprawiły, iż okazał się być idealnym kandydatem do zmiksowania kolejnej kompilacji z serii sygnowanej marką tego kultowego klubu.

Z 15 pojawiających się na miksie kompozycji, aż 7 to produkcje samego Levona – wśród nich znajdują się doskonale już znane fanom „Double Jointed Sex Freak” czy „Early Reflections”, jak i rzeczy całkowicie premierowe (spośród których na pierwszy plan wysuwa się doskonały „Fear”). Na pozostałą część kompilacji składają się utwory nowojorskich przyjaciół artysty – Jus-Eda, Freda P (aka Black Jazz Consortium), Joey Andersona czy Dj-a QU (którego „Times Like This” jest chyba najlepszym momentem płyty). Sam Levon w wywiadzie dla Resident Advisor przyznał, iż umieszczenie na CD wyłącznie twórczości artystów z bliskiego mu kręgu było naturalną konsekwencją chęci stworzenia kompilacji, która będzie możliwie jak najlepiej oddawała charakterystyczne dla niego brzmienie.

To, co znamienne dla miksu postrzegane może być zarówno, jako jego największa wada, jak i zaleta – jest on bowiem całkowicie pozbawiony stylistycznych niespodzianek. O ile Vincentowi nie można odmówić dj-skiego kunsztu, o tyle utrzymanie całości w jednym klimacie może nieco nużyć. Fani amerykańskiej szkoły deep house'u z pewnością nie będą zawiedzeni – ci zaś, którzy oczekują większego zróżnicowania tematycznego, mogą poczuć się nieco rozczarowani.

Tekst: Artur Szatkowski




Komentarze

Chcesz dodać komentarz? Zaloguj się lub zarejestruj jeśli nie posiadasz jeszcze własnego konta.

Najnowsze recenzje

Najwyżej oceniane

Korzystanie z witryny muno.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookies, z których niektóre mogą być już zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies.